Schodołaz bezpieczny i wygodny sposób na pokonywanie schodów

Od zawsze starałem się stawiać czoła życiu i temu, co z sobą niesie. Po prostu nieschodolaz_urzadzenie_mobilne_uzywane_schodolazy lubię przegrywać. Myślałem tak nawet w chwili, gdy okazało się, że moje nogi odmawiają posłuszeństwa. Tego dnia ukochany dom, który postawiłem w młodości, obszerny, piętrowy, ze schodami na taras, wydał mi się przygnębiający. Moja egzystencja ograniczała się wyłącznie do salonu, łazienki, kuchni i gabinetu, który z konieczności zamieniliśmy na moją sypialnię. Kto taszczyłby mnie na piętro? Patrzyłem na schody i zastanawiałem się nad samym sobą. Parę stopni i taki problem? Kto taszczyłby mnie na piętro? Patrzyłem na schody i zastanawiałem się nad samym sobą. Parę stopni i taki problem? Zresztą nie tylko w domu. Do przychodni, w której przyjmuje mój lekarz, także wiodą schody, a pochylni brak. W tym momencie takie hasła jak likwidacja barier lub życie bez barier nabrały dla mnie nowego znaczenia.


Trochę z musu stałem się internautą. To właśnie w Internecie znalazłem sprawdzone rozwiązanie. Przypadkiem trafiłem na stronę internetową www.uzywane-schodolazy.pl. Z początku nie wierzyłem własnym oczom. Fascynujący schodołaz! To takie proste! Mieści się w bagażniku małego samochodu, można go wszędzie zabrać, pokonuje każde, nawet wąskie schody, a ja siedzę na jednym poziomie swojej willi i martwię się schodami w przychodni lub sklepie?

Teraz wszystko wróciło do normy. Sypialnia na piętrze znów jest moja. Gdy jadę do lekarza córka pakuje schodołaz do bagażnika naszego Seicento i tyle. Schody przestały być dla mnie przeszkodą. Schodołaz rozprawia się z nimi szybko, bezpiecznie i przyjemnie. Ja się nie męczę i moja córka także. Schodołaz to niezwykle przyjazne urządzenie. Zadziwiająco proste w obsłudze, mobilne, niewielkie, ale przede wszystkim niezwykle użyteczne.

Mam ochotę posiedzieć na tarasie, więc po prostu mówię córce, a ona przy pomocy schodołaza ekspediuje mnie tam. Jadę do lekarza i nie muszę się przejmować brakiem pochylni, bo schodołaz jest w bagażniku. Zabieramy go na działkę, gdzie mamy drewniany domek, zabieramy na urlop, gdy jadę na turnus rehabilitacyjny i wszędzie tam swobodnie przemieszczam się po schodach. Dzięki schodołazowi odzyskałem nie tylko swobodę ruchów, ale i radość życia. Znów jestem zwycięzcą. Ryszard Ogonowski z Łodzi.

Przedstawiona powyżej treść jest opinią od naszego zadowolonego klienta jaką otrzymaliśmy w liście do nas. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc Panu Ryszardowi.